Wabi-Sabi we wnętrzu: łączenie japońskiej ceramiki z nowoczesnym stylem mieszkania
Spis treści
Na wąskiej dębowej desce stoi pojedyncza czarka do herbaty. Jej ścianka jest chropowata, z jednej strony pokryta popiołem lotnym, który w piecu spłynął w szklistą powłokę; drugą stronę ogień wypalił na czerwonobrązowo. Obok nie stoi nic. Właśnie o to chodzi. Ceramika japońska nie potrzebuje w europejskim mieszkaniu żadnej inscenizacji, żadnej maty bambusowej, żadnego wachlarza na ścianie. Potrzebuje przestrzeni, światła z boku i spokojnej powierzchni, na której jej faktura ma coś do powiedzenia. Jak to wygląda w praktyce – między betonem architektonicznym, dębiną a lnem, w skandynawsko urządzonym salonie tak samo jak w lofcie – o tym mówi ten tekst.
Wabi-sabi to postawa, a nie styl wnętrzarski z paletą barw
Oba pojęcia wywodzą się z różnych źródeł i dopiero w kontekście ceremonii herbaty XVI wieku połączyły się w parę. Wabi (侘び) oznacza pierwotnie ubóstwo przyjmowane dobrowolnie – prostotę zamiast przepychu, mało zamiast dużo. Sabi (寂び) opisuje to, co czas czyni z rzeczami: ciemnienie drewna, rdzę na żelazie, zmiękczoną krawędź często dotykanej czarki. Razem nie tworzy to wyglądu, lecz ocenę. Wiek, ślady użytkowania i nieregularność uznawane są za wartość, a nie za wadę.
Dlatego uproszczenie, które od kilku lat krąży po czasopismach wnętrzarskich i platformach ze zdjęciami, mija się z istotą rzeczy. Wnętrze w pięciu odcieniach beżu, z lnianą zasłoną, suchą gałązką i fabrycznie nową, celowo krzywo uformowaną czarką, nie jest wnętrzem w duchu wabi-sabi, lecz cytatem stylistycznym kupionym jednego popołudnia. Tej postawy nie da się zamówić, ponieważ zakłada ona upływ czasu.
Jeden przedmiot działa silniej niż gablota pełna obiektów
Proszę ustawić dziesięć czarek do herbaty obok siebie na półce, a oko dostrzeże wzór. Odczytuje rząd jako płaszczyznę i nie zatrzymuje się na żadnym pojedynczym przedmiocie. Proszę postawić jedną jedyną czarkę na pustej desce, a oko nie ma wyboru: wnika w powierzchnię, odnajduje ziarna skalenia przebijające przez szkliwo, ciemną strefę tam, gdzie przeszedł płomień, nieregularnie toczoną krawędź. To, co stoi samotnie, jest oglądane; to, co stoi w zbiorze, jest liczone.
Japońskie określenie na to to Ma (間), świadomie pozostawiona pusta przestrzeń – w architekturze, w muzyce, w rozmowie. Dla półki lub kredensu oznacza to jako zasadę praktyczną: pusta powierzchnia wokół przedmiotu powinna stanowić wielokrotność jego powierzchni podstawy. Kto posiada kilka przedmiotów, nie musi więc wybierać, lecz zmieniać. Ceramika wabi-sabi żyje rytmem: jeden przedmiot się pokazuje, pozostałe się przechowuje, co kilka tygodni się je wymienia.
Dialog materiałów: chropowaty czerep obok betonu, dębu, lnu i stali
Duża część ceramiki japońskiej, która silnie oddziałuje we wnętrzu mieszkalnym, to Yakishime (焼き締め): wysoko wypalane, nieszkliwione wyroby, których powierzchnia powstaje wyłącznie dzięki ogniowi, popiołowi i glinie. W Bizen, Shigaraki lub Tanba – trzech z sześciu starych pieców – podczas wypału osadza się na czerepie popiół lotny i topi się w naturalną szkliwę popiołową, Shizenyū (自然釉), która spływa po ściance naczynia kroplami i pasmami. W Bizen powstają dodatkowo czerwonawe rysunki tam, gdzie na glinie leżała słoma ryżowa.
Takie powierzchnie potrzebują materiałów, które również pokazują, z czego są. Beton architektoniczny szalowany, olejowany dąb z widocznym usłojeniem, prany len, szczotkowana stal, filc wełniany, tynk wapienny: to dobrzy sąsiedzi, ponieważ mówią tym samym językiem. Trudniej robi się obok wysokiego połysku lakieru, dekoru chromowanego lub tworzywa sztucznego imitującego kamień – tam chropowaty czerep szybko wygląda jak błąd, a nie jak świadoma decyzja. Kto chce kupić ceramikę z Shigaraki, powinien wcześniej rzucić szczere spojrzenie na meble, obok których dane naczynie ma stanąć.
Jaki kolor ścian sprawia, że japońska ceramika przemawia?
Najbardziej niezawodnie sprawdzają się barwy ziemiste i złamane: ciepła biel z szarością, glina, piaskowy brąz, głęboka szarość oliwkowa, przykurzony antracyt. Decydujący jest jednak nie tyle odcień, co powierzchnia. Matowa, lekko obłoczna farba wapienna lub gliniana pochłania światło i tworzy w ten sposób spokojne tło, na którym ceramika może rozwinąć własne prowadzenie światła. Ściana w jedwabiście lśniącej czystej bieli działa odwrotnie: odbija światło, prześwietla stonowane odcienie beżu i szarości charakterystyczne dla szkliwa popiołowego i sprawia, że przedmiot wygląda bledziej, niż jest w rzeczywistości.
Prosimy zwrócić uwagę również na kontrast jasności. Jasno wypalona czarka Shigaraki na tle bardzo jasnej ściany traci swój kontur, podobnie jak ciemny przedmiot Bizen na tle antracytu. Wystarczy różnica jednego lub dwóch stopni, aby sylwetka się zarysowała. Wzorzyste tapety, wyraziste ściany akcentowe oraz ściany z obrazami w bezpośrednim sąsiedztwie są natomiast niemal zawsze zbyt dużym obciążeniem: wnoszą one drugą opowieść, z którą pojedyncza czarka nie jest w stanie konkurować.
Światło: dlaczego światło padające pod kątem pokazuje więcej niż spot sufitowy
Cały efekt tej ceramiki tkwi w powierzchni, a powierzchnię widać dopiero dzięki cieniom. Gdy światło pada płasko z boku, każde ziarno skalenia, każda smuga popiołu, każdy ślad palca garncarza rzuca swój maleńki cień – czerep zyskuje głębię, a przebieg szkliwa staje się czytelny. Idealne jest do tego okno z boku obiektu, podobnie jak mała lampka stołowa na tym samym meblu.
Spoty sufitowe umieszczone bezpośrednio nad obiektem działają dokładnie odwrotnie. Światło pada na ściankę niemal prostopadle, cienie znikają pod przedmiotem, a powierzchnia staje się płaska i martwa. Jeśli są Państwo zdani na oświetlenie sufitowe, prosimy skierować reflektor nie na sam obiekt, lecz na ścianę za nim, pozostawiając ceramikę w świetle odbitym. Co do barwy światła: ciepła biel w okolicach 2700 kelwinów uwydatnia tony żelaza i rdzy, natomiast światło zimnobiałe przyciąga je w stronę szarości.
Na jakiej wysokości powinien znajdować się obiekt ceramiczny?
Czarka do herbaty jest pomyślana tak, by patrzeć na nią z ukosa z góry – w Japonii siedząc, a więc z wyraźnie mniejszej wysokości niż u nas, gdy stoimy. Dla mieszkania oznacza to: wysokość oczu lub niżej, nigdy powyżej głowy. Komoda o wysokości około osiemdziesięciu centymetrów, niska konsola lub pojedyncza półka ścienna poniżej wysokości ramion pokazują także wnętrze naczynia, a to bywa przy chawan (czarka do herbaty) najciekawszą częścią. Duży wazon może natomiast stać bezpośrednio na podłodze, obok fotela lub w rogu pokoju.
Płaski cokół niemal zawsze pomaga. Grubo przepiłowany kawałek dębu, nieobrobiony krążek drewna, płyta z łupka, gruby kwadrat filcu: wystarczą dwa, trzy centymetry, by oddzielić obiekt od powierzchni mebla. Powstaje wówczas wąska szczelina cienia, dzięki której przedmiot sprawia wrażenie ustawionego z namysłem, a nie po prostu odstawionego. Prosimy natomiast zrezygnować z serwetek, błyszczących podstawek, luster czy złożonych pasów tkaniny – tego rodzaju dodatki tłumaczą obiekt, a wyjaśnione obiekty tracą swój spokój.
Skandynawskie wnętrza: jasne drewno i surowy czerep
Skandynawski styl mieszkania i japońska ceramika mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłaby sugerować odległość między krajami pochodzenia: widoczne materiały, rzemieślnicze wykonanie, powściągliwość formy, niewiele zdobień. Różnica tkwi w regularności. Skandynawskie wnętrze operuje równymi płaszczyznami, czystymi krawędziami i spokojnymi powtórzeniami; właśnie w tym miejscu nieregularnie toczony przedmiot wprowadza kontrapunkt, którego wnętrze potrzebuje, by nie wyglądać jak z katalogu.
Konkretnie: wazon Tanba lub Shigaraki w ciepłym pomarańczowym odcieniu prezentuje się wyjątkowo dobrze na komodzie z jasnego dębu lub jesionu, ponieważ barwa drewna odnajduje się w kolorze wypału. Miseczka Hagi z jej miękkim, jasnym, różowo-białym szkliwem pasuje obok wełnianych koców i niebielonej bawełny. Wskazane jest trzymanie takiego przedmiotu z dala od wzorzystych tkanin – na tle pasiastej poduszki subtelny rysunek szkliwa natychmiast traci na wyrazie. Warto też pozostać przy jednym obiekcie na mebel, w przeciwnym razie skandynawska lekkość przechodzi w regał z pamiątkami.
Minimalistycznie i industrialnie: beton, stal i pojedynczy obiekt
Minimalistycznie urządzone wnętrza już same w sobie wnoszą wolną przestrzeń: duże puste płaszczyzny, zamknięta przestrzeń do przechowywania, niewiele linii. Dla pojedynczego dzieła ceramiki jest to najbardziej wdzięczne otoczenie w ogóle, ponieważ praca polegająca na oczyszczeniu przestrzeni jest już wykonana. Ceną takich wnętrz jest ich chłód, a szorstko wypalony czerep jest na to najskuteczniejszym środkiem zaradczym – cieplejszym niż każda roślina, spokojniejszym niż każdy obraz. Przedmiot warto ustawić poza środkiem, na przykład na jednej trzeciej długości blatu.
We wnętrzu industrialnym z betonem architektonicznym, czarnym regałem stalowym, cegłą i skórą Bizen-yaki jest najbardziej oczywistym wyborem: bogata w żelazo glina wypala się na głębokie odcienie brązu i szaro-brązu, które często mienią się metalicznie i bezpośrednio korespondują ze stalą. Należy tu zwrócić uwagę na skalę. W wysokim pomieszczeniu z dużymi płaszczyznami małe guinomi (czarka do sake) ginie; tokkuri (butelka na sake) lub wazon o wysokości trzydziestu centymetrów stanowią natomiast przeciwwagę. Lepiej postawić na jeden większy przedmiot niż na trzy małe.
Użytkowanie zamiast gabloty: patyna powstaje tylko przez używanie
Nieszkliwiona i porowata japońska ceramika nie jest pomyślana jako niezmienna. Herbata i sake z czasem wnikają w czerep, drobne rysy włoskowate w szkliwie nabierają koloru, stopka od częstego dotykania nabiera miękkiego połysku. W Japonii ta powolna zmiana nie jest uznawana za zużycie, lecz za część tego, czym dany przedmiot staje się z biegiem lat. Czarka do herbaty, która nigdy nie widziała herbaty, w pewnym sensie pozostaje niedokończona.
Najbardziej konsekwentną formą tej postawy jest kintsugi (金継ぎ), naprawa za pomocą laki. Miejsca pęknięć skleja się urushi, a szwy następnie akcentuje się proszkiem złota lub srebra, tak że uszkodzenie nie jest maskowane, lecz uwydatniane. Przedmiot zyskuje widoczną biografię. Kto natomiast z obawy przed śladami użytkowania stawia wszystko za szkłem, urządza wnętrze japońskimi przedmiotami, lecz wbrew idei, z której one się wywodzą.
Wazony i chabana: pojedynczy kwiat zamiast bukietu
W ceremonii herbaty dekorację kwiatową nazywa się chabana, dosłownie kwiat herbaty, i składa się ona zazwyczaj z bardzo niewielu elementów: pąka kamelii, gałązki, kilku traw, ułożonych tak, jakby tak właśnie wyrosły. Przenosząc to na wnętrze mieszkania, otrzymujemy zaskakująco prostą zasadę. Wąski wazon Shigaraki lub Tanba o wąskiej szyjce niesie dokładnie jedną łodygę, i ta jedna łodyga działa mocniej niż jakakolwiek wiązana kompozycja z kwiaciarni.
Jako regułę proporcji przyjmuje się całkowitą wysokość odpowiadającą mniej więcej półtorakrotności wysokości wazonu; łodyga lekko odchylona od pionu wygląda żywiej niż wetknięta dokładnie na środku. Proszę oszczędnie gospodarować listowiem i śmiało dopuszczać gałązki bez liści – zimą goła gałąź jest bardziej szczerym obrazem. Wazon może też pozostać pusty: w przypadku naczynia toczonego ręcznie z glazurą popiołową naturalną samo naczynie jest obiektem, a nie pojemnikiem na coś innego.
Typowe błędy w aranżacji wnętrz z użyciem japońskiej ceramiki
Najczęstszym błędem jest symetria: dwie takie same miski po lewej i prawej stronie wazonu, jeden obiekt dokładnie na środku komody, para na gzymsie kominka. Japońska estetyka działa w przeciwnym kierunku, zasada ta nazywa się Fukinsei (不均斉) – celowy brak równowagi. Przesunięte osie i nieparzyste liczby niemal zawsze wyglądają właściwiej. Drugim błędem jest ilość – w przypadku dekoracji w duchu Wabi Sabi obowiązuje zasada, że lepiej mieć jeden obiekt za mało niż jeden za dużo.
Trzecim błędem jest wszystko w beżu: pomieszczenie, w którym ściana, meble, tekstylia i obiekt mają ten sam piaskowy odcień, odbiera ceramice wszelki kontur. Czwartym jest rekwizyt. Czarka do herbaty obok bonsai, wachlarza składanego, kadzidełek i japońskiego napisu w stylu zen tworzy kącik tematyczny, a nie wnętrze – obiekt staje się dowodem na jakąś ideę zamiast rzeczą, którą się ogląda. Pojedynczy japoński przedmiot, bez wyjaśniających dodatków, pośrodku urządzonego po europejsku mieszkania, jest mocniejszym rozwiązaniem.
Proszę zacząć od jednego przedmiotu
To, co wyróżnia te przedmioty w codziennym użytkowaniu, można dostrzec dopiero po kilku tygodniach. Rano, gdy płaskie światło muska deskę regału, szkliwo popiołowe wygląda inaczej niż wieczorem pod lampką do czytania; po roku znają już Państwo miejsca na czarce, których na początku wcale nie zauważyli. Żaden przemysłowo wytworzony przedmiot dekoracyjny tego nie potrafi, ponieważ po drugim spojrzeniu nie ma już nic do pokazania.
W densho.art znajdą Państwo toczone ręcznie jedyne egzemplarze, które osobiście nabywamy w Japonii: surowo wypalane czarki do herbaty i wazony z Shigaraki, Bizen i Tanby, butelki na sake i czarki do sake z Karatsu, a do tego łagodniejsze szkliwa z Hagi i Shino. Proszę najpierw znaleźć powierzchnię, którą można zwolnić, sprawdzić, skąd pada tam światło – a następnie wybrać jeden przedmiot. Tylko jeden. To wystarczy.
Pasujące do tego tematu: nasze unikaty z kategorii Ceramika japońska
Zobacz teraz