Który motyw kakemono pasuje do jakiego pomieszczenia i pory roku?
Spis treści
W japońskim domu zwój wiszący wisi rzadko dłużej niż kilka tygodni. Potem zostaje ponownie zwinięty, wraca do swojej drewnianej skrzyni, a jego miejsce zajmuje inny – taki, który pasuje do pogody na dworze, do miesiąca, czasem do oczekiwanej wizyty. Ten zwyczaj tłumaczy, dlaczego w ogóle istnieje tak wiele grup motywów. Kakejiku (掛軸), czyli zwój wiszący, jest mniej ozdobą ścienną, a bardziej kalendarzem: powierzchnią, na której staje się widoczny rok. Nie potrzeba do tego ani tokonoma, ani dużej kolekcji. Wystarczą dwa lub trzy obrazy, aby poprowadzić ścianę przez pory roku. Pytanie brzmi jedynie, który motyw kiedy i w jakim pomieszczeniu rozwija swoje działanie.
Dlaczego zwój wiszący się zmienia, a nie wisi na stałe
Obraz w ramie zostaje zawieszony i tak już pozostaje. Kakemono (掛物) jest ze swej konstrukcji pomyślane na zmianę: można je w kilka sekund zdjąć, zwinąć i schować płasko, a klasyczne przechowywanie w skrzyni z drewna pawlonii zajmuje niewiele miejsca. Kto posiada trzy zwoje wiszące, przechowuje je w jednej jedynej półce – trzy oprawione obrazy tej wielkości byłyby problemem z miejscem.
Zmiana nie jest przy tym jedynie kwestią praktyczną, lecz stanowi właściwy sens tej praktyki. Stara trójka, wielokrotnie podejmowana zarówno w poezji, jak i w malarstwie, ujmuje istotę rzeczy: Setsugekka (雪月花) – śnieg, księżyc i kwiat, czyli zima, jesień i wiosna w trzech znakach. Motyw, który ogląda się tylko przez kilka tygodni w roku, zachowuje siłę przyciągania uwagi. Obrazu, który wisi w tym samym miejscu od pięciu lat, w pewnym momencie przestaje się dostrzegać. Właśnie ten efekt omija japońska praktyka.
Wiosna: kwiat śliwy pojawia się przed kwiatem wiśni
Wiosna zaczyna się na ścianie wcześniej niż na dworze. Za pierwszą zapowiedź tradycyjnie uznaje się kwiat śliwy, Ume (梅), który w Japonii rozkwita już w lutym, gdy wciąż jest zimno, a miejscami leży jeszcze śnieg. Właśnie w tym tkwi jego znaczenie: kwitnie na nagim, ciemnym drewnie, bez ani jednego liścia, i dlatego symbolizuje zarówno wytrwałość, jak i początek. Gałązka Ume z Uguisu (japońskim krzewiakiem) to jedno z najstarszych zestawień w całym malarstwie japońskim.
Dopiero potem przychodzi kwiat wiśni, Sakura (桜), zazwyczaj na tygodnie od końca marca do kwietnia. Jest to motyw bardziej wyrazisty i odświętny – pełne, zwisające gałęzie, często z postaciami pod spodem. Obok pasują świeżo wypuszczająca pąki wierzba, wróble i słowiki wśród gałęzi oraz glicynie w maju. Kto chce mieć tylko jeden obraz wiosenny, sięga zwykle po Ume: utrzymuje się dłużej, ponieważ obejmuje okres od święta Nowego Roku aż do marca.
Lato: motywy, które wnoszą chłód do wnętrza
Japońskie lato jest parne, a wybór motywów reaguje na to z zaskakująco konsekwentną logiką: pokazuje się to, co wygląda chłodno. Wodospady należą dlatego do klasycznych motywów letnich, podobnie jak pejzaże rzeczne, ryby ayu w nurcie, łodzie przy brzegu i kormorany – te ostatnie z dodatkowym znaczeniem ukai, letniego łowienia ryb za pomocą kormoranów przy świetle pochodni. Swoje działanie wywierają też same powierzchnie wody.
Wśród roślin lato wyznaczają irys i hortensja. Ayame i kakitsubata, dwa gatunki kosaćca, uchodzą za motywy wczesnego lata i pozostają w ścisłym związku z piątym miesiącem; hortensja (ajisai) należy do pory deszczowej, tsuyu, i jest często malowana w wilgotnym, stonowanym błękicie. Do tego dochodzą małe zwierzęta: ważki, konik polny, jelonek rogacz, jaskółka w locie nurkowym. W europejskim mieszkaniu ta grupa motywów działa tak samo – obraz z wodospadem na południowej ścianie w sierpniu zaskakująco skutecznie łagodzi odczucie upału.
Jesień: klon, chryzantema i pełnia księżyca
Jesień jest w japońskiej tradycji malarskiej najgęstszą porą roku. Motywem przewodnim jest momiji (紅葉), zabarwione na czerwono liście klonu, często łączone z płynącą wodą – czerwone liście na ciemnym nurcie to koncept obrazowy powtarzany od stuleci. Obok niego stoi chryzantema, kiku (菊), kwiat dziewiątego miesiąca, a zarazem cesarski symbol; uznawana jest za najszlachetniejszą spośród jesiennych kwiatów.
Do jesieni należą również trawy jesienne, owe luźne pęki trawy pampasowej susuki, lespedezy i dzwonków. Pełnia księżyca pokazywana jest tradycyjnie w związku z podziwianiem księżyca, tsukimi, często jedynie jako jasny krąg za cienkimi chmurami. Do tego dochodzą ryczący jeleń oraz ciągnące dzikie gęsi, ustawione klinem przed tarczą księżyca. Kto chce ozdobić ścianę na październik i listopad, znajdzie tu największy wybór – oraz nastrój kolorystyczny, który najlepiej pasuje do wnętrza z ciepłym wieczornym światłem.
Zima: śnieg, sosna i trzej przyjaciele zimy
Obrazy zimowe są najcichsze. Typowy jest pejzaż śnieżny w łamanej szarości, w którym śnieg wcale nie jest namalowany, lecz pozostawiony jako niezamalowany papier – biała powierzchnia jest śniegiem. Wrony na śniegu, ciemne punkty na pustym tle, należą do najbardziej wyrazistych motywów tej grupy; pojedynczy ptak na ośnieżonej gałęzi dźwiga całą ścianę.
Zieleń wiecznotrwała jest drugim wielkim tematem zimowym. Sosna, Matsu (松), symbolizuje wytrwałość i długie życie, dlatego jest też motywem noworocznym. Razem z bambusem i śliwą tworzy grupę Shōchikubai (松竹梅), w języku niemieckim oddawaną najczęściej jako „trzej przyjaciele zimy": sosna pozostaje zielona, bambus ugina się pod ciężarem śniegu, nie łamiąc się, śliwa kwitnie w zimnie. Ten trójakord symbolizuje trwałość i uchodzi za zwiastujący szczęście – motyw, który wolno powiesić od grudnia do lutego.
Nowy Rok i szczególne okazje: żuraw, Fuji-San i Daruma
Z okazji zmiany roku w Japonii świadomie wiesza się dzieła o charakterze świątecznym. Żuraw i żółw, Tsuru i Kame, to klasyczna para symbolizująca długowieczność – żurawiowi przypisuje się przysłowiowe tysiąc, żółwiowi dziesięć tysięcy lat. Równie często spotykany jest Fuji-San z wschodzącym słońcem, nawiązujący do Hatsuhinode, pierwszego wschodu słońca w roku, oraz siedmiu bogów szczęścia, spośród których najczęściej pojedynczo pojawiają się Jurōjin i Hotei.
Oprócz tego istnieją motywy przypisane do konkretnych dni. Z okazji Święta Dziewczynek 3 marca pokazywane są lalki Hina, z okazji Święta Chłopców 5 maja – karp płynący pod prąd. Daruma, tuszowa figura Bodhidharmy, uchodzi za obraz determinacji i chętnie wieszana jest przy nowych początkach, nie będąc związana z żadnym konkretnym miesiącem. Tego rodzaju motywy okolicznościowe stanowią dobry drugi lub trzeci zakup: wystawia się je jedynie na kilka dni i właśnie dlatego zachowują swoją siłę oddziaływania.
Motywy odpowiednie przez cały rok
Nie każdy zwój wiszący (kakemono) jest związany z określoną porą roku, a osoba posiadająca tylko jeden powinna rozsądnie wybrać z tej grupy. Kaligrafia zen jest oczywistym kandydatem: napis taki jak „Każdy dzień jest dobrym dniem" lub pojedynczy znak oznaczający ciszę, chmurę czy radość pasuje w styczniu tak samo dobrze jak w lipcu. Ci, którzy chcą kupić japońską kaligrafię, otrzymują tym samym motyw, który w nowoczesnym wnętrzu wygląda najmniej obco – czarny tusz na jasnym papierze komponuje się niemal z każdym kolorem ścian.
Równie całoroczne są enso, koło namalowane jednym pociągnięciem, oraz pejzaże tuszowe w stylu sansui, o ile nie noszą wyraźnych oznak pory roku – bez czerwonych liści, bez kwiatów, bez śniegu. Mgła, skała, woda i kilka domów na zboczu sprawdzają się zawsze. To samo dotyczy bambusa, smoków i wizerunków Bodhidharmy. Czy dany motyw odczytywany jest jako sezonowy, wyjaśnia prosty test: jeśli na pierwszym planie znajduje się konkretna roślina lub konkretna pogoda, jest to obraz przedstawiający porę roku.
Jaki motyw pasuje do jakiego pomieszczenia?
Strefa wejściowa to miejsce pierwszego wrażenia i znosi motyw o wyraźnym przekazie: sosna, żuraw, Fudżi lub swobodnie skomponowana kaligrafia. Ponieważ tutaj się stoi, a nie siedzi, i najczęściej patrzy się tylko przelotnie, drobne, wielodetaliczne obrazy sprawdzają się słabo – potrzebują czasu, na który w przedpokoju nikt nie ma miejsca. W salonie i jadalni jest odwrotnie: tam się siedzi, rozmawia, a obraz z opowiadającymi detalami staje się tematem rozmowy.
Do sypialni wybiera się spokojne motywy – księżyc, mgłę, pojedynczą gałąź, krajobraz w kilku odcieniach szarości; smoki i dramatyczne wodospady raczej tam nie pasują. W gabinecie naturalnym wyborem jest kaligrafia, ponieważ skupia uwagę i nie rozprasza. A w pomieszczeniu do herbaty obowiązuje zresztą najsurowsza konwencja: wisi tam zazwyczaj napis zen autorstwa mnicha, który nadaje nastrój spotkaniu i jest oglądany jako pierwszy, jeszcze przed herbatą.
Wysokość ściany, oś spojrzenia i światło: co narzuca pomieszczenie
Zanim zdecydują się Państwo na dany motyw, warto zmierzyć ścianę. Klasyczne kakemono wraz z oprawą ma często od 170 do 200 centymetrów długości; przy wysokości sufitu wynoszącej 2,40 metra pozostaje więc niewiele miejsca, a obraz nie powinien ani dotykać podłogi, ani zaczynać się bezpośrednio pod sufitem. Krótsze formaty, rzędu 130 do 150 centymetrów, sprawdzają się w europejskich mieszkaniach zazwyczaj lepiej. W razie wątpliwości warto zapytać o całkowitą długość, a nie tylko o wymiary samego malowidła.
Równie istotna jest oś spojrzenia: warto zastanowić się, z którego miejsca obraz będzie oglądany najczęściej – z sofy, od stołu jadalnego, od biurka – i dostosować do tego wysokość zawieszenia. Bezpośrednie słońce odpada, ale również bardzo ciemny kąt nie sprzyja delikatnemu obrazowi na jedwabiu, ponieważ subtelne odcienie barw zanikają. I wreszcie oprawa: jedwabny brokat otaczający malowidło jest kolorowy i ma większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. Oliwkowozielony lub złocistobeżowy brzeg pasuje do pomieszczenia urządzonego w ciepłej tonacji lepiej niż chłodny błękitnoszary.
Budowanie rotacji z dwóch lub trzech zwojów wiszących
Najbardziej sensownym wejściem w rotację są dwa obrazy, które różnią się od siebie możliwie najbardziej: jeden o jasnym, wiosennym lub letnim charakterze, drugi o ciemniejszym, jesiennym lub zimowym charakterze. Dzięki temu dzielą Państwo rok na pół i uzyskują efekt, o który tu chodzi – drugi obraz przy zawieszeniu sprawia wrażenie świeżo kupionego, ponieważ nie widziało się go przez sześć miesięcy. Trzeci, całoroczny motyw sprawia, że powstaje z tego wygodny rytm: kto chce kupić kaligrafię Enso, zyskuje dzięki temu obraz na okresy przejściowe i na wszystkie tygodnie, w których żadna pora roku nie zaznacza się szczególnie wyraźnie.
Trzy do czterech tygodni z rzędu uchodzi za odpowiedni czas ekspozycji, po czym zwój wiszący wraca do pudełka. Odkładając go, warto krótko odnotować, kiedy był ostatnio pokazywany – po dwóch latach nikt już tego nie pamięta. Zdjęcie, zwinięcie i ponowne zawieszenie zajmuje razem niecałe pięć minut i jest najprzyjemniejszym sposobem na oznaczenie początku nowej pory roku.
Konwencja, nie zbiór reguł
Przy tym wszystkim, co tu napisano, istotne jest jedno zastrzeżenie: te przyporządkowania to konwencja, która wykształciła się z czasem, a nie katalog przepisów. Wywodzą się z tradycji malarskiej, z poezji oraz z kultury herbaty, gdzie sezonowe dopasowanie jest rzeczywiście przestrzegane rygorystycznie – w pokoju herbacianym obraz kwiatów wiśni w październiku byłby wyraźną pomyłką. Poza tymi ramami zasada ta nie obowiązuje. W japońskich domach prywatnych zwoje wiesza się według własnego gustu.
Do tego dochodzi fakt, że niektórych motywów w ogóle nie da się jednoznacznie przyporządkować. Kwiat śliwy należy zarówno do końca zimy, jak i do początku wiosny, żuraw jest zarówno motywem noworocznym, jak i weselnym, wodospad sprawdza się najlepiej latem, lecz w styczniu również nie wygląda źle. Proszę więc traktować te przyporządkowania takimi, jakie są: pomocą przy wyborze i powodem, by częściej zmieniać zwoje. Jeśli podoba się Państwu dany motyw, kalendarz jest najsłabszym argumentem przeciw niemu.
Gałązka, która kwitnie kilka tygodni wcześniej niż ogród
Jest taki moment, który warto poznać, zanim zdecydują się Państwo na pierwszy sezonowy zwój wiszący (kakemono): koniec lutego, na zewnątrz wciąż szaro, a na ścianie rozkwita gałązka śliwy – blade różowe kwiaty z drobniutkimi czerwonymi pąkami na jasnym washi, malowane ze wstrzemięźliwością, która niczego nie chce tłumaczyć. Obraz wyprzedza ogród o sześć tygodni, i czuć to za każdym razem.
W densho.art znajdą Państwo malowane ręcznie kakemono jako jedyne egzemplarze, które osobiście nabywamy w Japonii – uporządkowane według pór roku, od gałązki ume, przez wodospad i liście klonu, aż po pejzaż śnieżny, a do tego kaligrafię zen i enso na tygodnie pomiędzy nimi. Warto zacząć od dwóch motywów, które są od siebie odległe. Reszta ułoży się sama, gdy tylko dokonają Państwo pierwszej zmiany.
Pasujące do tego tematu: nasze unikaty z kategorii Malarstwo japońskie
Zobacz teraz